|
|
|
|
HISTORIA OBRAZU
Zanim Adam Chmielowski podjął decyzję o wstąpieniu do zakonu jezuitów, zaczął malować we Lwowie w 1879 r. obraz przedstawiający Chrystusa
ubiczowanego. Według przekazów rodziny, miał mu pozować do tego
obrazu jego kuzyn, Bolesław Krzyżanowski. Obraz ten malował z
przerwami, bardzo długo. Wiemy ze wspomnień Braci Albertynów, że
miał go ze sobą, niewykończony w Krakowie, w mieszkaniu na Skałce.
Mimo niewykończenia obraz robił na widzu głębokie wrażenie; bracia
odprawiali przed nim rozmyślania, a metropolicie obrządku
greckokatolickiego Andrzejowi Szeptyckiemu tak bardzo się spodobał,
że Brat Albert, zniewolony jego naleganiami, musiał mu go podarować,
wykończywszy go uprzednio - jak się sam wyraził - "po
rzemieślniczemu". Oto jego własne słowa: Obszedłem się z tym
obrazem jak partacz ostatni, lecz tak mnie molestował metropolita, że
aby mieć spokój, dokończyłem go po rzemieślniczemu. Obraz jest
istotnie niezupełnie wykończony. Przemawia jednak wyjątkową głębią
wyrazu. Metropolita Andrzej Szeptycki zauważył, że obraz Ecce
Homo jest nowym przedstawieniem Serca Pana Jezusa. Brat Albert
zdeformował trochę ramię Chrystusa. Czerwony płaszcz opada z ramion
tak, że zarysowuje na ubiczowanej piersi Zbawiciela olbrzymie serce.
Cały Chrystus zamienia się w serce - zbiczowane Serce
Jezusa.
Ten najlepszy z obrazów św. Brata Alberta pozostał we
Lwowie. W 1939 r. znalazł się na Wystawie w Muzeum Narodowym w
Warszawie. Szeptycki, pod koniec swego życia przekazał go do Muzeum
Archidiecezjalnego pod opiekę Studytów - mnichów bazyliańskich.
Według relacji Brata Starszego Bonawentury Mroza, Bracia Albertyni
prosili Metropolitę o odstąpienie im tego obrazu, ale odmówił, ofiarując
w zamian jego kopię (nie wiemy, czy udaną). Bracia, po wojnie
opuszczając w pośpiechu Lwów, kopii tej ze sobą nie zabrali. Studyci
zostali rozproszeni, a zbiory archiwalne dostały się do Muzeum Sztuki
Ukraińskiej we Lwowie przy ul. Drahomanowa.
Po II wojnie światowej nikt nie wiedział, co się stało z obrazem Ecce Homo. Można było przypuszczać, że został zniszczony w zawierusze wojennej przez Sowietów. Siostry Albertynki próbowały różnych sposobów, by go odnaleźć, jednak bezskutecznie. We Lwowie mieszkała wychowanka
sióstr, Olga Moskalewicz, z którą siostry nawiązały kontakt. Ona to, 7
lutego 1972 r przekazała wiadomość, że po długich poszukiwaniach
odnalazła obraz w Muzeum Ukraińskim i zorientowała się, że istnieje
możliwość odzyskania go przez Zgromadzenie Sióstr Albertynek. Obraz
ten jako religijny dla muzeum nie przedstawiał żadnej wartości, więc
dyrektor wyraził chęć zamiany go na jakieś inne dzieło ukraińskiego
malarza, np. Iwana Trusza. W trakcie poszukiwań okazało się, iż w
DESIE znajdował się obraz tego malarza; przedstawiał
krajobraz, cyprysy na tle zachodzącego słońca. Wyszukał go o.
Władysław Kluz OCD i zakupił 4 sierpnia 1972 r.
W lutym 1976 r. siostry otrzymały od pani Olgi ze Lwowa kolorowe zdjęcia i
diapozytywy obrazu Ecce Homo. W marcu 1976 r. doc. Helena
Blumówna i mgr Barbara Domańska oceniły obraz Trusza jako
autentyczny i wartościowy. Dnia 5 marca 1976 r. Siostry Albertynki
wysłały do Radzieckiego Ministerstwa Kultury i Sztuki list polecony w
sprawie wymiany obrazów. Dołączono fotografie obydwu obrazów oraz
oświadczenie z Muzeum Narodowego w Krakowie.
2 kwietnia 1976 r. siostry otrzymały wiadomość ze Lwowa, że sprawa wymiany obrazów jest aktualnie omawiana. Dnia 13 lipca 1978 r. na wiadomość
otrzymaną od pani Olgi zawiozły obraz Trusza do Warszawy i oddały go
w Ministerstwie Kultury i Sztuki w ręce Jarosławy Szczepańskiej, która
została wydelegowana do Lwowa w celu dokonania wymiany i
przywiezienia obrazu Ecce Homo. Po udanej wymianie, 20 lipca
1978 r. - nie bez kłopotów i przygód - pani Szczepańska dotarła z
obrazem 21 lipca do Przemyśla, gdzie skrajnie wyczerpana zatrzymała
się w domu Sióstr Albertynek. Przekazanie obrazu miało miejsce
następnego dnia, kiedy przybyły siostry z Krakowa i z wielką
wdzięcznością odebrały cenną relikwię.
W Krakowie, dnia 21 lipca 1978 r. o godz. 18.00 odbyło się uroczyste powitanie obrazu przez ks. bpa Albina Małysiaka i Siostry Albertynki zebrane w Domu Generalnym Zgromadzenia. 3 marca 1979 r. bardzo zniszczony obraz
oddano do konserwacji, której dokonała Irena Dąbrowska, b. kustosz
Muzeum Narodowego w Krakowie.
Aktualnie obraz znajduje się w ołtarzu głównym w Sanktuarium Ecce Homo Świętego Brata Alberta w Krakowie, ul. Woronicza 10 przy Domu
Generalnym Zgromadzenia Sióstr Albertynek.
Obraz Ecce Homo swą głębią wyraża duchową drogę Brata Alberta, od Adama - artysty malarza do Ojca Ubogich. Jest najwybitniejszym dziełem
artystycznym Adama Chmielowskiego, ale jest przede wszystkim
wyrazem jego zmagań o autentyczną, ewangeliczną miłość Boga i
bliźniego. Zmagań, które zakończyły się oddaniem swego życia Bogu w
służbie najbiedniejszym i najbardziej poniżonym bliźnim. W
zdeprawowanych twarzach żebraków i włóczęgów Brat Albert dostrzegł
Znieważone Oblicze Chrystusa. Doświadczywszy tego zrozumiał, że
swojego obrazu na płótnie już nie dokończy, lecz będzie odnawiał
wizerunek Boga w człowieku zdeprawowanym i odepchniętym przez
innych.
|
|