|
Wiersze zebrał, opracował i Siostrom Albertynkom przekazał
ks. Tadeusz Jania SDB. |
MARIAN BALICKI - Mała prośba |
||
|
W wieczornej modlitwie
pokory niosę Ci bukiet pachnący żarem uciekającego dnia składam na ołtarzu krzyża moje splecione ręce proszę przybij je abyśmy byli jedno rozpal ogień serca może ogrzeje się przy nas święty Brat Albert wraz z biedakami a kiedy nastanie noc wznieś ku Ojcu komunię naszych dni W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
W: M. Balicki, Czas pieśni, Sandomierz,
Wyd. Diecezjalne, 1995, s. 9 |
BARBARA BELCZYŃSKA - Pejzaże serdeczne św. Brata Alberta
|
||
|
Dusza opuściła ciało
uniosła się nad obrazem bitwy widział zmiażdżoną nogę nie czuł bólu przenikał w jasność miłości nieskończonej i rzekł Pan: - twój czas nie nadszedł na ołtarzu złożył rojem świetlików pokornych uciechy i sławę malował tęczą miłosierdzia drogę dla ociemniałych i dzielił chlebem jak Chrystus nauczał
W: B. Belczyńska, Zamyślenia, Łódź,
Wyd. Książk. "Festinus", 1999, s. 33 |
TADEUSZ CHRÓŚCIELEWSKI - Laudatio |
||
|
Niech nie ustaje nasza cześć i podziw
dla Adama Chmielowskiego żołnierza narodowej sprawy co ciężko ranny w boju pod Miechowem bez jęku z cygarem w zębach przetrzymał ból amputacji nogi Niech będzie podziwiany w dziejach sztuki ojczystej kaleka Adam Chmielowski słuchacz Królewskiej Akademii w Monachium który wstąpił po stromych schodach o szczudle niczym po szczeblach drabiny Jakubowej pierwszy z twórców swej nacji na najwyższy szczebel impresjonizmu Niech będzie ceniony nieustannie mistrz Adam Chmielowski którego pędzlem wodziło trzech aniołów a imiona ich : Dusza - Umysł - Serce... i który wyrzekł się na zawsze złego ducha mianem "Verkauflich" Niech będzie błogosławiony weteran i malarz który z nieskończoności dosłyszał rozkaz Boga Wtedy porzuciwszy skałę Kaliopy zstąpił w anus mundi między wszarzy i nożowników alfonsów i niewiasty sparszywiałe stwardnieniem bezeceństwa i stawszy się Bratem Albertem dał im przytulisko oraz Boga i podniósł ich dusze antropolitów do godności dzieci Jedynego Niechaj będzie wielbiony w świątyniach z drzewa i kamienia i w świątyniach z serc Brat ubogich i Boga który w czasach gdy trzymał w dłoni pędzel maczany w sosach monachijskich nie wiedział że trzyma w niej lilię białą jak Agnus Dei
(Obory, Dom Pracy Twórczej,1992),
w: Materialy homiletyczne, red. ks. K. Bukowski, Kraków 1996, nr 157 |
O. ELIGIUSZ DYMOWSKI - Medytacja u grobu Brata Alberta
|
||
|
Medytacja u grobu Brata Alberta
chciałem zebrać wszystkie okruchy codziennego chleba i nakarmić głodnych tak jak uczyłeś święty mój Mistrzu trudna to praca wiedziałeś dobrze że doskonałość z drobiazgów się składa choć niewidoczna i każde dzieło - godne chwały Bożej jeśli się tylko serce w chleb zamienia
W: E. Dymowski, Tęsknota do bezimienności,
Pińczów, autor, 1993, s. 107 |
Ks. FRANCISZEK KAMECKI - Brat Albert
|
||
|
Siostrom Albertynkom
Bracie serdeczny Adamie Chmielowski ojcze ubogich artysto malarzu przyjacielu naszego Boga jednonogi któryś był jak chleb na stole do podziału któryś z miejskich ogrzewalni uczynił wielki świat a z pluskiew i paskudztw czułość a z nędzy regułę bycia sobą Bracie radosny namalowany przez Leona Wyczółkowskiego w pozycji tatusia który ciężką ręką lekko tuli zalęknione dziecko bądź pozdrowiony bądź pochwalony z oddalenia zwracam się do ciebie pamiętaj o nas o mnie przyjdź powtórnie mieszkam w ogrzewalni w Krakowie na ulicy Samotnej 10 mieszkanie numer 5 bez pracy bez pieniędzy prawie nagi ze mną wyje pies Fafik nocą a w dzień ćwierkają szare wróble przyjdź bez ciebie nie zrozumiem ani październików grudniów ani stanów wojennych ani pokoju ani wiary ani nadziei bez ciebie nie wiem jak podać drugiemu rękę
1981 W: F. Kamecki, Epilogi Jakuba, Warszawa,
PIW, 1986, s.70-71 |
KRZYSZTOF KOŁTUN - Brat Albert
|
||
|
Z Rakowickiej, od Karmelitów
- Lubiczem z węzełkiem dobrodziejstw, służebnie, chodziłeś często, w mroźne zmierzchy - Gwiazda świętości, Serce. Kłaniałeś się w pokorze dumnym z ziemi, podnosząc ludzką godność. Tuliłeś wzrokiem opuszczonych, proszących o jałmużnę. W habicie Twoim - dom sierotom, w sercu, ochronka upodlonym a ręce hojne w chleb miłości, - dały Imię błogosławione. Bezdomnym - dom a smutnym, szczęście. Albertynom, psalmy cierpień które wypełniać nakazałeś - Niemiłowanych, umiłujcie!
1989 KrakówW: K. Kołtun, Złoty Szerszeń.
Liryki z Krakowa wywiezione, Kraków, Wyd. Fall, 1998, s. 13 |
JÓZEF KRUPIŃSKI - By zamieszkał w nas...
|
||
|
Ojcze biedaków
przywiąż kwiaty do wozów świętego Alberta artysty. Przywiąż kwiaty do pługów świętego Rafała inżyniera. Uczyń z nami Jeszcze jeden cud by zamieszkał wszechpostępu żółw w nas.
W: A Duch wieje kędy chce,
Almanach poezji religijnej, oprac. M. S Hermaszewski, Lublin, 1992 (I), s. 100 |
TADEUSZ KUBIAK - Klasztor brata Alberta
|
||
|
I najpierw musiał zrodzić się ogień.
Nie prometejski, z kruchej zapałki. W ogniu musiały spłonąć blejtramy, nawet gotowe pod pędzlem wizje. Wszystko musiałeś obrócić w popiół, by z prochu powstać aby odnaleźć tę stromą ścieżkę słaną kamieniem do miejsca w niebo uniesionego. Mgliste pejzaże twych wyobrażeń obrosły korą chropawą świerków. Słowo zamyśleń stało się ciałem nagim i żywym Wielkiej Przyrody. Wśród ludzi noce zwątpień zostały, wśród ptaków w Obraz wróciła wiara, gdy dzień od świtu bez chwili wahań trefił w zieleni blaski i cienie, rzeźbił i mnożył kształty i barwy, lasy metafor, ciszę kamieni. Na obnażonym łonie Natury wróciła wiara w Stworzenie Świata. Spłonęły złudzeń i zwątpień płótna. Ręka sięgnęła po drzewo, kamień, źdźbło traw, garść piasku, łodygi kwiatów, wodę ze źródła.
W: T. Kubiak,
Nasz powszedni, Warszawa, Czytelnik, 1976, s. 42 |
WALDEMAR MICHALSKI - Brat Albert i Siostry
|
||
|
Toczę gwiazdę - coraz większa
śnieżna kula - przede mną tylko świetlista struga i gładka przestrzeń łóżka - modlę się nie otwierając oczu słowa zapalają się jak ogniska - nocą odwiedza mnie Brat Albert - znam go z pocztowego znaczka i popisów na lodzie z przypiętą do drewnianej nogi łyżwą - po schodach próbuję już pierwszych kroków - gwiazdy coraz wyżej Białe Siostry coraz bardziej pachną łąką.
W: "Akcent" (Lublin),
1996, nr 3, s. 112 |
WALDEMAR MICHALSKI - List do Brata Alberta
|
||
|
Cała księga - jedno zdanie:
"być dobrym jak chleb" - aby żyć i owocować. Jednako czas mierzą zegary wczoraj i dziś - biały stół i bochen jak słońce dzielony na kromki. Co mam - jest Twoje będzie mi dane - bo dałem wołam Ojcze - ktoś odpowiada - jestem. Chodzimy ta samą ścieżką otwieramy tę samą znajoma bramę czy tylko głodni? Bracie Albercie z pocztowego znaczka nie omijaj drewnianych progów naszych serc.
W: W. Michalski,
Lekcja wspólnego języka, Lublin, Norbertinum, 1998, s. 45 |
MARIA PRZYBYLSKA - Do św. Brata Alberta
|
||
|
Pan Cię zawołał
poprzez skrzypiące wrota śmierci do wiecznego przytuliska światła w święto Swych narodzin w stajni Betlejemskiej bo odkryłeś tajemnicę małego dziecka w każdym człowieku tak dokładnie na różne sposoby ukrytą Ty widziałeś przez rany po bójkach pijaków i przez łachmany swoich opuchlaków pod skorupą agresji pod brudem cynizmu a nade wszystko w nieszczęściu niewinnych zawsze tę samą twarz byłego dziecka zalaną łzami najwcześniejszej krzywdy Ty zobaczyłeś oczami artysty Twarz naszego Boga w każdym poniżonym i namalowałeś obraz "Ecce Homo" pomóż nam dojrzeć w każdym nawet tym najgorszym ukryte w szmatach złych zdarzeń zapomniane przez dorosłą pamięć zgubione dziecko - podobnie jak w każdym dziecięcym spojrzeniu Boga spotykamy...
W: M. Przybylska, Wiersze,
Kraków, Wyd. Świętego Stanisława, 1995, s. 86-87 |
MARIA PRZYBYLSKA - Litania do Brata Alberta
|
||
|
Jesteś tym który rozpoznał
Twarz Syna Człowieczego w twarzach synów ludzkich przez ludzi odrzuconych bezdomnych i głodnych I nie tylko razem ze Świętym Łukaszem który i leczyć umiał i pisał ikony zwany jesteś patronem artystów malarzy choć odszedłeś od płócien swych niedokończonych Patronujesz także miłości Ojczyzny i odwadze młodych co bronią wolności ale bywasz także Patronem tych wszystkich którym w sercu utkwił długi smutku oścień... Pomagasz zrozpaczonym - bo Sam z nocy ciemnej wyszedłeś jednym aktem zaufania Bogu w radosnego spokoju rozjaśnioną przestrzeń - rozumiesz tych co sami z mroku wyjść nie mogą... Ty odważny ratujesz wszystkich przerażonych złem świata - zatrzaśniętych w samotności lęku Bracie Albercie niełatwych spraw ludzkich Patronie współczujący lekarzu bólu psychicznego módl się za tymi którzy sami modlić się nie mogą pomagaj tym, co biednym nieszczęśliwym służą prowadź nas najpewniejszą miłosierdzia drogą ukazuj Twarz Boga w ludziach - wszystkim ludziom
W: M. Przybylska, Wiersze,
Kraków, Wyd. Świętego Stanisława, 1995, s. 88-89 |
SERGIUSZ RIABININ - Akt strzelisty do Św. Brata Alberta Chmielowskiego
|
||
|
Święty Bracie Albercie,
pokorny sługo CHRYSTUSA - ucz nas żyć w JEGO służbie! pokorny sługo pokory CHRYSTUSA - ucz nas żyć tą pokorą! pokorny sługo miłości CHRYSTUSA - ucz nas żyć tą miłością! pokorny sługo litości CHRYSTUSA - ucz nas żyć tą litością ... Tą miłością dla wszystkich, tą litością dla wszystkich, zwłaszcza tych grzesznym życiem skalanych, zwłaszcza tych nie kochanych, odtrącanych, poniewieranych ... CHLEBEM CHRYSTUSA NAUCZ SIĘ DZIELIĆ!
W: S. Riabinin, Ecce Homo (Strofy dedykowanie świętemu Bratu Albertowi Chmielowskiemu,
Kraków, Siostry Albertynki, 1995, s. 43-44 |
SERGIUSZ RIABININ - Ale byłoby dobrze
|
||
|
Święty Bracie Albercie,
być takim ludzkim jak Ty przez JEZUSA CHRYSTUSA, tak miłującym jak TY przez JEZUSA CHRYSTUSA, tak współczującym jak Ty przez JEZUSA CHRYSTUSA, tak miłosiernym jak Ty przez JEZUSA CHRYSTUSA, tak patrzącym jak Ty przez JEZUSA CHRYSTUSA, tak czującym jak Ty przez JEZUSA CHRYSTUSA, tak żyjącym jak Ty przez JEZUSA CHRYSTUSA, takim świętym jak Ty przez JEZUSA CHRYSTUSA, ale byłoby dobrze dla mnie, dla wszystkich, dla świata ...
W: S. Riabinin, Ecce Homo (Strofy dedykowanie świętemu Bratu Albertowi Chmielowskiemu,
Kraków, Siostry Albertynki, 1995, s. 36-37. |
SERGIUSZ RIABININ - ... w imię RAN CHRYSTUSA-KRÓLA
|
||
|
(z domniemanych zwierzeń Św. Brata Alberta)
bezdomni obdarci zawszeni głodni grzechami skażeni przez świat "czystych" nie przyjęci przez świat "czystych" odrzuceni was przygarniam was przytulam w imię Ran CHRYSTUSA-KRÓLA Jego krwią chciałbym was koić Jego krwią chciałbym was leczyć tego sam nie wymyśliłem tego chce BÓG-SYN CZŁOWIECZY czy mogę MU nie być posłuszny?
W: S. Riabinin, Ecce Homo (Strofy dedykowanie świętemu Bratu Albertowi Chmielowskiemu,
Kraków, Siostry Albertynki, 1995, s. 38-39. |
SERGIUSZ RIABININ - Z zasiewów
|
||
|
Św. Brata Alberta Chmielowskiego
1. Ze wszystkich darów Nieba najbardziej ludziom trzeba CHRYSTUSA chleba! Tylko ON ludzkie głody nasyci! Tylko ON ludzkie rany uleczy! Tylko On: w ludzkie ciało ubrany Zbawca świata, Syn BOGA człowieczy! Tylko NIM niech się dzielą nawzajem wszyscy ludzie, wszystkie kraje! 2. Nie wyplataj sieci życia poza Ewangelią - nie jesteś pająkiem! Nic w nią nie złowisz poza okruchami z których twe ludzkie niby-bogactwo, z których prawdziwa bezbożna nędza! Bądź już człowiekiem! Żyj Panem Bogiem! Tylko przez NIEGO wszystko przecedzaj. Tylko przez NIEGO wszystko wyławiaj! 3. Dobre są: sztuka, wiedzy poznanie, jeśli prowadzą ku Tobie PANIE! Jeśli zaś funkcji tej nie spełniają - ze sztuką wiedzą może być różnie: może szatan nimi sycić swe bezbożne próżnie! I zwykle tak czyni!
W: S. Riabinin, Ecce Homo (Strofy dedykowanie świętemu Bratu Albertowi Chmielowskiemu,
Kraków, Siostry Albertynki, 1995, s. 40-42. |
LUCYNA SZUBEL - Brat ALbert
|
||
|
A kiedy uniósł
kromkę chleba w górę ujrzał twarz Boga z ludzkim głodem odtąd wyszedł naprzeciw tym co łakną i pragną w ich życie wszedł w sam środek jałmużniczych ran i stał się jednym z nich bochen losu podzielił na pół
W: L. Szubel,Przenikanie światła,
Kraków, Wyd. Św. Stanisława, 1997, s. 19 |